• a1.png
  • b1a.jpg
  • b1b.jpg
  • b1c.jpg
  • b2a.jpg
  • b2b.jpg
  • b3a.jpg
  • b3b.jpg

W dniach 4 i 5 maja 2017 roku, my – pierwszoklasiści GTE – udaliśmy się na wycieczkę do Krakowa. Wyruszyliśmy około godziny 7.00 spod naszej szkoły, po drodze zatrzymując się tylko raz. Podróż minęła nam w miłej atmosferze i bez większych niespodzianek.

Zaraz po wyjściu z autokaru zaczęliśmy zwiedzać. Najpierw przewodnik pokazał nam krakowskie synagogi. Wszystko, o czym mówił słyszeliśmy przez słuchawki, co bardzo usprawniło nasze przemieszczanie się, bo nie musieliśmy co chwilę stawać w miejscu. Odwiedzając Kraków nie mogliśmy ominąć także Wawelu. Widzieliśmy tam piękną Katedrę Wawelską i odwiedziliśmy groby władców Polski. Następnym punktem naszej wycieczki był rynek. Czekało nas tam, zwiedzanie krakowskiego podziemia.

Przewodnik pokazał nam ciekawe zabytki odkryte pod powierzchnią obecnego rynku. Były tam pieniądze, biżuteria a nawet odcinki starych dróg. Mieliśmy też okazję zważyć się na specjalnej wadze, która wyniki pokazywała w przeliczeniu na jednostki używane przez średniowiecznych handlarzy, na przykład: kamień, funt czy cetnar. Ciekawym punktem zwiedzania była też makieta przedstawiająca średniowieczny Kraków. Po kopalni przemieszczaliśmy się pieszo, ale jeden dłuższy odcinek przejechaliśmy w specjalnych wagonach. Podczas jazdy wszyscy zwrócili uwagę na kapliczkę, przez którą przechodziły tory naszej kolejki. Widok ten był naprawdę intrygujący. Po zwiedzaniu udaliśmy się na stołówkę, gdzie zjedliśmy obiadokolację, a następnie udaliśmy się do naszego hotelu. Po podsumowaniu całego dnia udaliśmy się do swoich pokoi, aby nabrać sił na następny dzień.

Rano, po zjedzeniu śniadania spakowaliśmy się i gotowi byliśmy wyruszyć na dalsze zwiedzanie. Niestety, na drodze stanęła nam stłuczka drogowa, która miała miejsce akurat przed wyjazdem z naszego hotelu. Nic jednak nie było w stanie zepsuć nam dobrych humorów, więc zamiast rozpaczać postanowiliśmy jakoś zorganizować sobie czas. W dodatku pogoda tego dnia nam dopisała, więc większość z nas wyszła z autokaru i zaczęła grać w różne gry lub spacerować po terenie hotelu. Gdy sytuacja została opanowana pojechaliśmy na rynek, gdzie mieliśmy trochę czasu wolnego. Następnie udaliśmy się do fabryki Schindlera, która była naszą ostatnią atrakcją na tej wycieczce. Po niej zmęczeni, ale zadowoleni wróciliśmy do Cieszyna.

Na pewno te dwa dni spędzone w Krakowie na długo zapadną nam w pamięć i będziemy je wspominać z wielkim uśmiechem na ustach.